84 (1414) ocena bloga: http://kiedysdorosne.blog.onet.pl
Oceniam blog: http://kiedysdorosne.blog.onet.pl
Kategoria: ogólna, pamiętnik
1. Pierwsze wrażenie:
Dzisiaj oceniam blog pieprzonej małolaty. Pieprznej małolaty, bądź popierpapier małolaty. Jeszcze na myśl przychodzi mi jeszcze jedno określenie, lecz nie chcę, by wujek google zbanował mi stronę, a przez to tczesio gonił po całej Polsce. Zostańmy przy pieprznej zupie małego taty. Albo latte z pieprzem. Ok., już przestaję, acz sama widzisz, że idealnie się wstrzeliłaś w frywolny ciąg myśli, co powoduje, że jeszcze dłuuuuugo będę o Tobie pamiętać.
W mojej głowie zamigotał teraz taki obrazek, który przypomina mi, że Twoja strona wygląda jak blog z 2008 roku, kiedy to pamiętniki z Onetu miały przypiętą łatkę „be i fuj”. Na szczęście znalazły się takie osoby, które po prostu potrafią wyczarować rewelacyjne szablony. Szkoda, że te osobowości już nie bloggują. Za „tamtych” czasów, a więc – i za czasów Starej Małej – otrzymałabyś no, powiedzmy, że maksymalną ilość punktów za pierwsze wrażenie. Teraz, niestety, przyznaję:
1,5/5 punktów
2. Notki, treść, język:
Ohohohohohoh
wyciągam zeszyt, klikam w szeroką list[w]ę (list[w]ę stosowała Panna Agnieszka, kiedy to oceniała na Starej Małej, z chęcią kultywuję jej patent), szukam pierwszego posta, zapisuję marzec ’08 i nieruchomieję na chwilę… no tak. Teraz wszystko jasne. Twój blog powstał w 2008 roku, ale zonk. Gratuluję wytrwałości – z chęcią poczytam sobie o Tobie
Aż nie wierzę, że przez dwa lata nic nie zmieniłaś pod względem wizualnym na stronie, wykluczając zdjęcia, czy kolory. O tym – w szerszym kontekście – w „Wyglądzie szablonu” sobie przeanalizujemy to i owo. Teraz skupmy się na tekście czytanym
Widać, że już kiedyś pisałaś bloga, lecz wolałaś zacząć wszystko od nowa, niekoniecznie informując wszystkich poprzedników o tej stronie. Cały czas odnosiłam wrażenie, że to jest jakiś wyżalnik, a nie pamiętnik. W niektórych notkach wręcz krzyczałaś, wyrażając Swoją nienawiść lub zawód do świata. Owszem, gdzieś trzeba wyczyścić myśli, a nie każda osoba do tego się nadaje, więc – czemu nie na blogasku?
Wylałaś na mnie całe wiadro uczuć – bywały momenty, gdzie musiałam przerwać czytanie, wstać, podjeść do okna, zapalić świeczkę (zapachową, of kors), patrząc w lustro, myjąc zęby – przeanalizować wszystko jeszcze raz w głowie, ponieważ tak motałaś, że hej. Raz – chciałaś być dorosłą, by za parę naście notek, czy też w „O mnie” stwierdzić, że jednak Ci się do tego nie spieszy. To samo się tyczy miejsca zamieszkania. Dojrzewanie u Ciebie jest cały czas: in progress.
Bywały chwile, w których na głos się pytałam: „Jak to? Tutaj jest napisane, że z jakimś chłopakiem jest ponad 15 miesięcy razem, a potem dowiaduję się, że 10? HĘ? Jest ich dwóch, czy co?”. Z jednym jest ale dalej kocha tamtego? Kim jest ta osoba oddalona o 1500 kilometrów?
Opisy przeżywania samotności, lęku, tęsknoty tak bardzo poruszyły moje zaręczone serce, że aż chciałam przyjść i Cię pogłaskać po głowie, nie wiedząc, czy coś to pomoże. Popłakałam się czytając tekst o Twoim Szkrabie. Przez chwilę myślałam, że on umarł, lecz fakt zabrania go przez biologiczną „mamę” ogromnie mnie rozgoryczył. Czy mogę ten wpis wykorzystać na zajęciach z młodzieżą? Nie wiem, kiedy go użyję, jednak chciałabym mieć go przy sobie w razie poważniejszych rozmów o życiu.
Jesteś dosyć zagadkową osobą, ponieważ dawkujesz to, co masz do przekazania. Niby wiemy, co się dzieje, jednak nie do końca. W pamięci został mi fragment koncertu, na którym byłaś w maju. A cóż to był za „bal”, który doskonale opisałaś emocjonalnie?
Jeden wpis, acz podwójny, pojawił się w podziękowaniu dla „Siostry” i w „Chwilowym bezsensie”. Ach ten Onet, co nie?
Błędy ortograficzne – no nie oszukujmy się – były. Jednak przy takiej maciupeńkiej czcionce, nieźle się kamuflowały. Najbardziej w pamięć „wryła” mi się „CHRABINA”.
Polubiłam Twój blog, chociaż zdaję sobie sprawę, że nie za bardzo chcesz, by wchodzić na niego zbyt często. No dobra – pewne oceny blogowe są – też kiedyś byłam ciekawa, jak postrzegają MóJ bLogAsEk osoby w ogóle mnie nie znające. Powiem szczerze, że mnie skutecznie odstraszasz, niczym liście laurowe mole, tymi wklejonymi tekstami piosenek. Co więcej! To straszonko chyba jest zaraźliwe, ponieważ cały czas nucę sobie Jopkową i rodzina nie zbliża się do mnie.
13,5/20 punktów
3. Wygląd szablonu:
Tak trochę nabałaganione jest u Ciebie. Widzę prowizoryczny porządek, dlatego dobre fengszui nieprawidłowo wpływa na Twój blog
Ten morski (raczej nazwałabym go zgniłym wodorostem) kolor wręcz wchłania to, co nadaje stronie sens i charakter. Jest mdło… chyba przez te żółcie i drobniutką czcionkę.
Czytając Twoje zapiski widziałam Twój świat w barwach indygo! Co ciekawe, sama mam go teraz na paznokciach, więc to nie może być przypadek
Tło bloga – ten indygo (200060) – środek – czarny, czcionki – czerwone, nieco większe, niż aktualnie. Być może ta zmiana nieco tchnie do przodu Twoją blogową przygodę, nastawi na zmiany – nie tylko na stronie ale i w życiu.
Naturalnie, że „O mnie” – musi zostać, jednak wtedy ilość postów na stronie musi się zwiększyć do (w zależności od długości publikacji), dwóch, trzech na głównej.
Obrazek nieco „chrzani” sprawę. Jest nijaki, nie wprowadza żadnych emocji (emołszyn, jak to się teraz mówi
) Skupiłabym się tylko wyeksponowaniu treści. Pokombinuj, z chęcią posłużę pomocą. Już niejednokrotnie „robiłam” ludziom blogi.
5/20 punktów
4.Dodatkowe punkty:
Sama nie wiem, czy powinnam przyznawać punkty za szczerość? Przecież właśnie taki powinien być blog? Niech stracę
2,5/5 punktów
Podsumowanie:
Kiedyś dorośniesz, kiedyś ciężkie słowa łatwo Ci przyjdzie powiedzieć, z pieprzonej małolaty przeobrazisz się w pieprzoną kim-tam-chcesz (chociaż na razie nie wiesz, kim). Ja dziękuje za chwile pełne napięć, wzruszeń, wkurzeń, radości, mdłości i tak dalej. Wykazujesz wysoki poziom blogowania, dlatego cieszę się, że mogłam to wszystko przeczytać.
Ogółem: 22,5/50 punktów
wow, mi najbardziej spodobało się ostatnie zdanie w ‘o mnie’, tj. ‘nie poznasz mnie tutaj’, tak absolutnie oddaję chyba cała treść
mnie wciagnął ogólnie…